Marcin Kamola
Zadzwoń do nas
(+48) 799 138 401
Napisz do nas
dr.marcinkamola@gmail.com
Zdanie:
„Chcę nauczyć się niemieckiego”
jest zbyt ogólne.
Warto zapytać:
„Po co?”
Dorosły uczeń może odpowiedzieć:
„Potrzebuję niemieckiego w pracy.”
„Chcę znaleźć pracę w Austrii.”
„Chcę lepiej rozmawiać z klientami.”
„Chcę zdać egzamin.”
„Mieszkam w Niemczech i chcę być bardziej samodzielny.”
To właśnie ten konkretny powód powinien później wpływać na tematykę lekcji.
Jeżeli uczeń potrzebuje niemieckiego w pracy, lekcje powinny zawierać sytuacje zawodowe.
Jeżeli chce swobodnie rozmawiać, trzeba stworzyć dużo okazji do komunikacji.
Motywacja rośnie, kiedy uczeń widzi związek między lekcją a własnym życiem.
Uczeń nie musi znać całego języka niemieckiego, żeby zacząć się nim posługiwać.
Jeżeli ktoś pracuje w hotelu, niekoniecznie potrzebuje od razu szczegółowej znajomości języka używanego w kancelarii prawnej.
Jeżeli ktoś przeprowadza się do Austrii, ważniejsze mogą być dla niego:
Dobór materiału powinien wynikać z potrzeb ucznia.
Dzięki temu nauka staje się bardziej konkretna.
Dorosły uczeń często zauważa przede wszystkim to, czego jeszcze nie potrafi.
Może po kilku miesiącach powiedzieć:
„Nadal nie mówię płynnie.”
Tymczasem wcześniej nie potrafił powiedzieć nawet kilku zdań.
Warto więc regularnie pokazywać mu różnicę.
Na przykład:
„Na pierwszej lekcji nie potrafiłeś opisać swojej pracy. Dzisiaj zrobiłeś to przez pięć minut po niemiecku.”
To nie jest puste motywowanie.
To pokazanie konkretnego rozwoju.
Cel:
„Chcę dobrze mówić po niemiecku”
jest trudny do ocenienia.
Lepsze cele to:
„W tym miesiącu nauczę się prowadzić krótką rozmowę telefoniczną.”
„Nauczę się opisywać swoje obowiązki w pracy.”
„Będę potrafił zamówić jedzenie w restauracji.”
„Przygotuję pięciominutową prezentację.”
Mały cel daje uczniowi wyraźny punkt, do którego może dojść.
Dorosły uczeń ma pracę, obowiązki, rodzinę i wiele innych rzeczy na głowie.
Nie zawsze może poświęcić godzinę dziennie na naukę.
Dlatego warto zastanowić się:
„Ile czasu ten konkretny uczeń naprawdę może poświęcić na niemiecki?”
Dla jednej osoby będzie to 30 minut dziennie.
Dla innej 10 minut.
Jeszcze inna osoba będzie mogła uczyć się tylko kilka razy w tygodniu.
Lepiej stworzyć realistyczny plan niż ambitny plan, którego uczeń nie będzie w stanie utrzymać.
Jeżeli uczeń ma trudny tydzień i nie zrobił zadania domowego, nie oznacza to, że cały proces nauki się nie udał.
Warto mieć również rozwiązania awaryjne.
Na przykład:
„Jeżeli nie masz czasu na ćwiczenia, poświęć pięć minut na powtórzenie słownictwa.”
„Jeżeli nie możesz zrobić całego zadania, napisz tylko trzy zdania.”
Taki system pozwala utrzymać kontakt z językiem nawet w bardziej intensywnych okresach życia.
Niemiecki nie musi być zawsze związany z podręcznikiem.
Jeżeli uczeń interesuje się:
można wykorzystać te tematy podczas lekcji.
Uczeń zaczyna wtedy poznawać niemiecki za pośrednictwem czegoś, co już go interesuje.
Dorosły uczeń powinien mieć pewien wpływ na lekcję.
Można czasami zapytać:
„Was möchtest du heute üben?”
„Was ist für dich im Moment am wichtigsten?”
„Möchtest du heute mehr sprechen oder wiederholen?”
Nie oznacza to rezygnacji z planu.
Oznacza współpracę.
Uczeń, który ma wpływ na część procesu, często bardziej angażuje się w jego realizację.
Gramatyka sama w sobie rzadko jest dla dorosłego ucznia atrakcyjnym celem.
Znacznie bardziej konkretne jest:
„Dzisiaj nauczymy się konstrukcji, dzięki której będziesz mógł opowiadać o doświadczeniach z przeszłości.”
Albo:
„Dzisiaj przećwiczymy konstrukcje potrzebne do wyrażania opinii.”
Gramatyka przestaje być wtedy kolejną tabelą.
Staje się narzędziem.
W nauce języka istnieją małe momenty przełomowe.
Uczeń pierwszy raz:
Warto zwracać uwagę na takie sytuacje.
To właśnie z nich buduje się poczucie kompetencji.
„Inni na tym poziomie już to potrafią”
jest jednym z najmniej pomocnych komunikatów.
Każdy uczeń ma inną historię językową, inne doświadczenia, tempo nauki i ilość czasu.
Znacznie bardziej wartościowe jest porównanie ucznia z jego wcześniejszym poziomem.
Pytanie powinno brzmieć:
„Co potrafisz dzisiaj, czego nie potrafiłeś kilka miesięcy temu?”
Więcej materiału nie zawsze oznacza szybszą naukę.
Jeżeli podczas jednej lekcji uczeń poznaje:
może wyjść z lekcji z poczuciem, że niemiecki jest ogromną górą.
Czasami lepiej zrobić mniej, ale pozwolić uczniowi naprawdę wykorzystać nowy materiał.
Nawet bardzo dobry system może stać się monotonny.
Jeżeli każda lekcja wygląda tak samo:
gramatyka → ćwiczenia → słownictwo → tekst,
uczeń może szybko stracić zainteresowanie.
Warto zmieniać proporcje:
Nie chodzi o ciągłe zabawianie ucznia.
Chodzi o utrzymanie aktywnego kontaktu z językiem.
Jeżeli uczeń mieszka w Niemczech lub Austrii, można symulować sytuacje, które rzeczywiście go dotyczą.
Na przykład:
„Sie müssen einen Termin beim Arzt vereinbaren.”
„Sie möchten eine Wohnung besichtigen.”
„Sie haben ein Problem mit Ihrem Internetanschluss.”
„Sie rufen bei einer Behörde an.”
„Sie möchten etwas reklamieren.”
Takie ćwiczenia mają jasny cel:
„Tego naprawdę mogę potrzebować.”
To bardzo silny czynnik motywacyjny.
Uczeń może powiedzieć:
„Ich kann nicht sprechen.”
A następnie przez dziesięć minut rozmawiać po niemiecku, korzystając z kilku prostych konstrukcji.
W takiej sytuacji warto pokazać mu:
„Właśnie rozmawiałeś przez dziesięć minut.”
Nie należy sztucznie zawyżać jego poziomu.
Trzeba natomiast pomóc mu zauważyć realne umiejętności, które już posiada.
Jeżeli uczeń na każdej lekcji czuje się sprawdzany, nauka może zacząć kojarzyć się ze stresem.
Nie każda wypowiedź musi być oceniana.
Nie każda pomyłka wymaga natychmiastowej korekty.
Nie każde ćwiczenie musi mieć wynik.
Lekcja może być również przestrzenią do eksperymentowania z językiem.
Dorosły uczeń często boi się popełniać błędy.
Może mieć poczucie, że jego błędy świadczą o braku zdolności językowych.
Warto więc stworzyć jasną zasadę:
„Podczas ćwiczenia komunikacyjnego najważniejsze jest przekazanie informacji. Poprawność poprawimy później.”
Dzięki temu uczeń może zacząć mówić bardziej swobodnie.
W pewnym momencie wielu uczniów doświadcza stagnacji.
Na początku postęp jest szybki.
Później pojawia się etap, w którym uczeń zna już sporo niemieckiego, ale nadal nie czuje się swobodnie.
Może wtedy pomyśleć:
„Nic mi nie idzie.”
Warto wyjaśnić, że rozwój językowy nie przebiega liniowo.
Czasami przez dłuższy czas efekty są mało widoczne, a następnie pojawia się wyraźny skok.
Dorosły uczeń nie musi cały czas „uczyć się niemieckiego”.
Może dzięki niemieckiemu:
To ważna zmiana perspektywy.
Niemiecki przestaje być przedmiotem, który trzeba zaliczyć.
Staje się narzędziem, którym można coś zrobić.
Jeżeli uczeń właśnie przeprowadził rozmowę telefoniczną po niemiecku, można ją wykorzystać podczas kolejnej lekcji.
Zapytaj:
„Co było łatwe?”
„Co było trudne?”
„Jakiego słowa zabrakło?”
„Co chciałbyś powiedzieć następnym razem?”
W ten sposób prawdziwe doświadczenie ucznia staje się materiałem dydaktycznym.
To bardzo ważne.
Nauczyciel może stworzyć dobre warunki, wybrać odpowiednie materiały i pokazać postęp.
Nie może jednak nauczyć się za ucznia.
Jeżeli uczeń nie widzi żadnego powodu, dla którego chce znać niemiecki, sama atrakcyjna lekcja nie rozwiąże problemu.
Dlatego warto regularnie wracać do pytania:
„Po co właściwie uczysz się niemieckiego?”
Odpowiedź może się z czasem zmienić.
I to jest całkowicie normalne.
Można raz w miesiącu zrobić krótkie podsumowanie.
Uczeń odpowiada na pięć pytań:
Takie podsumowanie zajmuje kilka minut, ale pozwala zobaczyć naukę jako proces.
Cel główny:
„Chcę swobodniej komunikować się w pracy.”
Cele szczegółowe:
To znacznie bardziej konkretne niż:
„Muszę poprawić niemiecki.”
Podczas pracy z dorosłymi uczniami warto unikać:
Największym błędem jest jednak próba „motywowania” ucznia samymi słowami.
Znacznie skuteczniejsze jest stworzenie takiej nauki, w której uczeń sam zaczyna widzieć sens dalszej pracy.
Dorosły uczeń nie potrzebuje nauczyciela, który cały czas mówi mu:
„Musisz się bardziej starać.”
Potrzebuje nauczyciela, który pomoże mu zobaczyć:
„Po co się uczę?”
„Co już potrafię?”
„Co chcę osiągnąć?”
„Co konkretnie mogę zrobić dalej?”
Motywacja nie zawsze pojawia się przed działaniem.
Czasami pojawia się dopiero wtedy, kiedy uczeń zaczyna widzieć efekty własnego działania.
Dlatego dobry nauczyciel nie tylko motywuje.
Buduje warunki, w których motywacja może się utrzymać.
Motywowanie dorosłego ucznia do nauki niemieckiego wymaga przede wszystkim zrozumienia jego potrzeb.
Nauczyciel powinien:
Najważniejsze jest jednak to, aby uczeń widział związek między nauką niemieckiego a własnym życiem.
Im bardziej język staje się dla niego narzędziem do osiągania rzeczy, na których naprawdę mu zależy, tym mniej trzeba go do nauki „motywować”.
Jak zmotywować dorosłego ucznia do nauki niemieckiego?
Najpierw warto poznać jego prawdziwy cel. Następnie należy dopasować tematykę lekcji do jego potrzeb, wyznaczać małe cele i regularnie pokazywać postęp.
Co zrobić, jeśli dorosły uczeń nie ma czasu na naukę?
Warto zmniejszyć wymagania zamiast całkowicie rezygnować z nauki. Nawet kilka minut powtórki dziennie może pomóc utrzymać kontakt z językiem.
Czy zainteresowania ucznia powinny wpływać na tematykę lekcji?
Tak. Wykorzystanie tematów, które interesują ucznia, może zwiększyć jego zaangażowanie i sprawić, że kontakt z niemieckim będzie bardziej naturalny.
Co zrobić, jeśli uczeń szybko traci motywację?
Warto sprawdzić, czy cel nauki jest nadal aktualny, czy zadania są odpowiednio dobrane i czy uczeń rzeczywiście widzi swoje postępy. Czasami problemem nie jest brak motywacji, ale źle dopasowany sposób nauki.
Czy nauczyciel powinien motywować ucznia?
Tak, ale nie poprzez ciągłe zachęcanie do większego wysiłku. Skuteczniejszym sposobem jest stworzenie warunków, w których uczeń widzi sens nauki, zauważa postęp i może wykorzystać niemiecki w praktyce.
Jak utrzymać motywację ucznia przez wiele miesięcy?
Warto regularnie zmieniać cele, wykorzystywać różne materiały, nawiązywać do realnych sytuacji z życia ucznia i co pewien czas podsumowywać osiągnięcia. Nauka powinna mieć kierunek, ale nie powinna być monotonna.
Potrzebujesz profesjonalnej pomocy w nauce? Kliknij tutaj i umów się na darmową, godzinną lekcję próbną.
Przeczytaj także:
Marcin
Kamola